Mam nadzieję, że zaskoczę Ciebie pozytywną wiadomością. Wprawdzie nie specjalizuj ę się w oprowadzaniu wycieczek szkolnych ale zdarzyło mi się oprowadzić w tym sezonie z 50 wycieczek szkolnych. Z satysfakcą muszę stwierdzić, że dzieciaki chodzą po górach pięknie. Góry to jest magia ,bakcyl którym cholernie łatwo się zarazić. Miałam nieliczne grupy gimnazjalne przeważnie są to licea lub całe szkoły więc nie mogę się wypowiadać o tym segmencie wiekowym. Większośc to były zielone szkoły i dzieci dobrze sytuowane materialnie i społecznie. Spotkania z nimi wspominam z przyjemnością. Nie mogę powiedziedzieć nic złego na dzisiejszą młodzież. Miałam też grupę "wykolejeńców" dzieciaki z marginesu które w górach pokazały klasę. Takiej solidarności nie spotyka sie często. Reasumując dzieciaki i młodzież mamy wspaniałą. Chociaż muszę przyznać, że często muszę przebijac się przez pancerz obojetności. W górach na szlaku jest to najłatwiejsze. Z rozrzewnieniem muszę przyznać, że dały mi w kośc i to nie raz porządnie. Dzięsiątki pytań, dyskusja, sprzeczki, zbieganie na łeb na szyję z góry( ja razem z nimi )konkursy, śpiewy jednym słowem człowiek poczuł się sam jak nastolatka. dostaje dużo meili sms i juz wiem, że część z nich przyjedzie w tym roku z rodzicami pczką lub ze szkołą.Zamieszczone przez Marcowy


Odpowiedz z cytatem