Wiecie co, mnie ta ankieta odpowiada, choć może socjolog spojżałby na to inaczej. Mam starszego brata. Obaj jesteśmy w przedziale 40-50. Obaj lubimy deptać góry. Cóż, tak się składa, że nie zawsze mamy na to czas. A wyobraźcie sobie, moja latorośl polubiła owo dziwne zajęcie. On mieści się w przedziale 16-20, to znaczy zaczął się mieścić. I ani on, ani ja nie czujemy się z powodu naszych przedziałów nieszczęśliwi, ani upośledzeni. No to tyle.
Ankieta jest pomyślana logicznie. 16 lat, to wiek, w którym specjaliści pozwalają zacząć nosić troszkę większe ciężary od tornistra. Wiek 20 lat - wiek, w którym zaczyna się mieć najlepszą kondycję (ale mało się jeszcze wie o świecie). 30 lat - człowiek ma krzepę i może przenosić góry, a do tego już coś się wie o życiu. 40 lat - kondycja już nie taka, ale wszystko nadrabia się doświadczeniem. 50 lat - w tym wieku powolutku, niepostrzeżenie kapcie zaczynają być najmilsze. Plecak ogląda się na zdjęciach, a buty "w góry" służą do pracy w ogródku. Może jeszcze nie tak od razu, ale prędzej, czy później to dopada. Zresztą zaczynają odzywać się stare kontuzje, dochodzą nowe dolegliwości. Tak więc cieszę się, że jest jeszcze sporo tych, co po 40-ce jeszcze chcą patrzeć na te kupy kamieni jedne na drugich.
Cześć, a wy młodzi nie cieszcie się, bo wy też tacy będziecie - prędzej, albo później.
He, he, he.


Odpowiedz z cytatem