Cytat Zamieszczone przez malo
Zreszta myslę że region przygraniczny zawsze może sie charakteryzować że nagle sie pojawiaja niektóre zwierzęta, bo mogą pojawić się tu się zza granicy.
Zajrzałem do Tomiałojcia. Tam też nie ma wzmianki o gniazdujących głuszcach. Wszystko rozbija się o brak odpowiednich dla tego gatunku biotopów, a zwłaszcza brak borówczysk, torfowisk i bagienek śródleśnych, na których się żywi. Potencjalnie mógłby korzystać z borówczysk w wyższych partiach gór, ale tam nie ma wystarczającej osłony w postaci wysokich drzew. Otwarte przestrzenie z czernicą nie są dla głuszca naturlanym miejscem żerowania i lęgowym zarazem. Głuszcom przeszkadza nawet na niżu takie coś, jak wprowadzanie gestych, liściastych podszytów w borach z borówką czarną i czerwoną. Wśród postulatów ochrony jest m.in. wymieniane usuwanie takich podszytów. Tymczasem w Bieszczadach przeważają drzewostany o wielopiętrowej strukturze, które w niczym nie przypominają jednopiętrowych borów niżowych.
Jeśli pojawiają się w górach osobniki pojedynczo, to tylko w poszukiwaniu nowych terenów do zajęcia, ale myślę, że szybko z Bieszczadów się te ptaki wynoszą.
Przydałby się głos jakiegoś solidnego ornitologa :D