Kiedyś u Lacha było pole namiotowe pod warunkiem że się kupiło u niego piwo. Hmmm teraz Lach kręci biznes w Solinie, i mogło się tam (w UG) sporo zmienić. Swoją drogą byłem raz u niego (w UG dwa lata temu zimą) i hmmmm zostawiłem u niego majątek (pierog jedne, drugie, piwo itd) a on jeszcze mi kazał bulić za naładowanie komórki. Co za koleś, trudno go wyczuć.
A te pierogi.... jak by mi "w ryj szczelił" człowiek głodny a on sobie policzył nie lada kwote za 4 pierogi!!! Jeszcze żeby jakoś podane, to nie - w plastiku!!! To juz Siekiery są gastronomicznie ciekawsze, tlyko za daleko miałem hyhy