Bertrandzie spoczywa na Tobie wielka odpowiedzialność. W mrokach sesji, spowijających styczeń, jesteś jedynym światełkiem wskazującym drogę w Bieszczady.

Podoba mi się Twój styl pisania, niby reporterski, ale ze zgrywą. Uciekasz przed nadmiarem patosu, właściwego co poniektórym forumowiczom (np. niżej podpisanemu ), jednocześnie nie zatracając emocjonalności narracji.

Jednym zdaniem: kawałek Bieszczadu żyje w Poznaniu.