Granie lotek rzeczywiście było słychać, nie wiedziałem, że towarzyszy tylko przelotom łabędzi. W takim razie chyba to były one. Pierwszy raz coś takiego zimą i to wieczorem, na czarnym niebie , widziałem. Spacery z psem w zimowe wieczory bywają uciążliwe ale jak widać, czasem warto. Fascynujący widok...
Długi, wielkie dzięki za pomoc.

Pozdrawiam