Jak zuważyłem na moim przykładzie Otryt jest mocno uzależniający, czym częściej sie tam pojawiam tym bardziej chcę tam wrócić. Kiedy schodzę z góru już planuje kolejny wyjazd. Chwilami zastanawiam sie czy nie jest tak że żyje między wyjazdami na Góre. Jest to pewnie związane możliwością prawie całkowitego oderwania sie od problemów codziennych a skupieniem sie błachostkach z punktu widzenia wielkomiejskiego i odwrotnie będąc w pracy czy na studiach codzienne czynności i niedogodności związane z życiem w Chacie wydają sie byś czymś abstrakcyjnym. Pewnie dzięki temu pomimo często bardzo aktywnego spedzania czasu na Otrycie da sie tam naprawdę wypocząć oderwać umysł od trudów dnia codziennego


Odpowiedz z cytatem