Tak nawiasem mówiąc to ja osobistego szoku na warkot silnika doznałem gdy budząc się kiedyś na Jaśle usłyszałem hałaśliwy warkot na szczycie o g.7.00... (i nie był to żaden wczasowicz.) Dobrze, że zanim zobaczyłem warczący pojazd, oprzytomniałem i jednym ruchem przewaliłem pałatkę, co uchroniło mnie od dodatkowych kosztów za nocowanie w nieprzepisowym miejscu.Zamieszczone przez Barnaba


Odpowiedz z cytatem