"Szliście na pałę, czy dostaliście jakąś zgodę - jeżeli tak to jak, gdzie, itp."

-Nie napisałam istotnej kwestii -że to była wycieczka autokarowa zorganizowana na 30 osób ;D Pierwszy raz zapisałam się na wycieczkę bo tak bardzo chciałam stanąć na Opołonku i Kińczyku. Organizator wcześniej ustalił szczegóły, zgłosił i dostał pozwolenie na wyjście. Jak -nie wiem. Nawet częściowo po górkach szedł z nami bardzo miły strażnik graniczny, który potem się oddalił. Marek Kusiak (przewodnik) specjalizuje się w organizowaniu wycieczek na Ukrainę. Pierwszego dnia (w dzień przyjazdu) poszliśmy na Czeremchę z Łubni i schodziliśmy ze szczytu do Stużicy wzdłuż resztek sistiemy, co też było bardzo ciekawe i myślę że też takie kręcenie się w pasie granicznym wymagało zgody.

"Na dole w Użoku też jest budka której pilnowali mundurowi."

-Teraz też pilnowali i autokarem w Użoku staliśmy dość długo -zanim połączyli się telefonicznie z Użhorodem,a ten z kolejnymi miastami i wymagali sporej papierologii.

"Fajnie, że wreszcie byłaś...ja to tylko w tym roku na Opołonek miałem dość odwagi"

-Podziwiam!!