Nie wiem, czy wiecie ale od pewnego czasu BdPN ma rzecznika prasowego. Możecie go zapytac o oficjalne zdanie parku. Z tego co wiem to ten szlak jest wypracowanym kompromisem pomiedzy turystami a chraniaczami przyrody i strażą.
Nie wiem, czy wiecie ale od pewnego czasu BdPN ma rzecznika prasowego. Możecie go zapytac o oficjalne zdanie parku. Z tego co wiem to ten szlak jest wypracowanym kompromisem pomiedzy turystami a chraniaczami przyrody i strażą.
Hmmm a kto tych turystów reprezentuje? Szanowny Pan Dyrektor Parku może? Po mojemu to powinien być szak i już. Sporo jest szlaków w Bieszczadach i jakoś nie wszystkie są tak samo zadeptywane.... a co tam, niech by sobie był nowy szlak.. no ale jak to zwykle bywa zacytuję filmową muchę (co nie siada)Zamieszczone przez lucyna
"chłowiek chce se polatać normalnie, k***, nie wiem, żeby coś tu fajnie było, ale .... Nie no, nie da sie zawsze k*** coś"
https://bieszczady.guide- Że przewodnik napisałem i że ludzi uszczęśliwiam. A co!
Na stronie http://www.bdpn.pl/index.php?option=...mid=54&lang=pl znalazłem "oficjalne stanowisko Dyrekcji Parku w tej sprawie":Zamieszczone przez lucyna
Nic dodać nic ująćZamieszczone przez BdPN
To prawda.Słyszałem przed kilku laty, że na Połoninie Bukowskiej Ukraińcy łapią naszych i odwożą turystów do Polski przez Lwów. Ich wopiści dostają za to nadprogramowy urlop.Zamieszczone przez malo
Cieszę się z legalizacji ścieżki do źródeł Sanu..Ci z nas co chodzą na azymut i tak będą chodzili , wiedząc czym ryzykują.
Ostatnio właściwie co roku jestem w rejonie Opołonka. Nie zdarzyło mi sie spotkać SG polskiej czy ukraińskiej. Zszedłem jednego razu w pobliże stargo schronu SG jeszcze radzieckiej, kiedy zagapiłem się i przy słupku 180 nie skręciłem w lewo na przełęcz Beskid Żydowski. Przez p0onad godzinę wedrowałem po stronie ukraińskiej. Co oczywiści nie oznacza że czsem ktoś z SG tamtędy nie przechodzi. Trzeba mieć pecha, i wtedy wraca się przez np. Krościenko. Mało też wędruje tam turystów ukraińskich mimo że mają wyznakowany szlak aż na Kińczyk Bukowski.
pozdrowieniazbyszekj
Zamieszczone przez maciek20001
Gwoli szczegółów: mój braciszek (z grupą ok.5 chłopaków) którym trafiła się taka przygoda był odstawiany przez Ukraińców naszym służbom przy którymś ze słupków granicznych. (Gdzieś nawet w protokole zajścia prokuratora nawet wpisała nr słupka przekazania delikwentów.) Tak więc do Lwowa, czy Krościenka na dłuższą wyprawę nie chce im się robic zabiegów.Zamieszczone przez zbyszekj
pozdrawiam
malo :wink:
Ciekawa dyskusja, ale jak wielu z Was podkreślało nikt z decydentów jaj nie czyta i pewnie nie będzie brał pod uwagę przy planowaniu nowych szlaków. Sam należę do grupy, której obecny stan odpowiada. Uważam, że utrudnienia jakie mamy z przejściem np. na Opołonek wpływa tylko na atrakcyjność Bieszczadów. Dawno temu wszedłem na Opołonek bez papierów, w ub. roku miałem zezwolenie ( uzyskane bez kłopotów, sprawa załatwiona listownie, bez powoływania się na jakieś organizacje), ale zawsze na tej trasie odczuwa się pewien dreszcz emocji i przynajmniej dla mnie jest to przypomnienie "starych Bieszczadów", bo jest faktycznie pusto. Nie zgadzam sie z twierdzeniem, że wyznaczenie szlaku Przeł. Bukowska - Sianki nie wpłynie na ruch turystyczny na tym odcinku. Niech to pozostanie nadal "nieznane", ale nieznane, które przy odrobinie wysiłku nawet legalnie mozna poznać. Pozdrawiam wszystkich.
Wracając do ścieżki wiecie, że nie jest to rzeczywiste źródło Sanu...
pozdrówka :-)
wtak to moze ty określisz gdzie to źródło się znajduje, Ukraińcy postawili kamień z napisem jest to na samej granicy. Jak uważasz inaczej to podaj dokładne namiary.
pozdrowieniazbyszekj
Oto kamień o którym mowa.Zamieszczone przez wtak
Faktycznie, za "prawdziwe" źródło Sanu uważa się źródło potoku obecnie zwanego Niedźwiedzim biorącego początek na zboczach Opołonka. Teraz jest on traktowany jako dopływ Sanu.
Pozdrawiam
Przemek
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki