Witam serdecznie

post te chce zostawic ku przestrodze potomnych
Ukraina to juz Europa i niestety dobre czasy chyba bezpowrotnie minely ...

A wiec od poczatku:

Kilka lat temu za zgoda BPN udalo nam sie przejsc trase od Zrodel Sanu do Wolosatego.
Jak nam wszystkim wiadomo od kilku lat takie pozwolenia nie sa juz wydawane a szkoda bo trasa piekna.

W tym roku chcieliscy powtorzyc trase i znalezliscmy opis wyprawy od strony Ukrainskiej z 2011 roku (forum npm)

Tak wiec udalismy sie do Wierchowiny Bystrej celem zgloszenia sie do Ukrainskiej strazy granicznej naszej checi wejscia SZLAKIEM zielonym na Przelecz i dalej na Kinczyk.

Niestety pogranicznicy nie dali sie przekonac ze po szlakach turystycznych wolno chodzic a juz nawet nie chceili slyszec o zezwoleniu nam na przejscie z Przeleczy do Sianek.

Prosby, nawet proby korupcjii nic nie zdzialaly. Naczelkin mlody (nota bene bardzo mily) niestety boi sie o prace i mowi ze po 2012 roku wiele sie zmienilo. Takze chyba trasa z Sianek na Kinczyk pozostaje juz tylko marzeniem ...
Na pytanie dlaczego (rozmawialismy okolo 15 minut, plakalismy, prosilismy chcielismy korumpowac, nic nie dalo, nawet lokalny ukrainiec u ktorego spalismy mowil ze boja sie o prace i nie ma szans nic wskorac)

Podobno "Polaki" co chodzili ta trasa narobili jakis poroblemow w przeszlosci i teraz sie juz boja, moze to tylko wymowka, a moze po prostu Ukraina juz sie zmienila.

Jesli ktos zna inne sposoby (poza ryzykowaniem odwiezienia na koszt Ukrainskich podatnikow do Kijowa) to prosze o info

pzd

Adam