Ja tam nie mam jeszcze skrystalizowanych poglądów czy ten odcinek powinien być udostepniony czy tez nie, ale jak się czyta tę dyskusję to rzuca się w oczy kilka rzeczy:
Stwierdzenia, że park jest dla ludzi - a dalej z tego wynika że jak zbierze się określona grupa która zechce akurat isć tam i tam to trzeba jej to udostępnić a co za tym idzie również innym. Otóż nie, bo:
Ustawa o ochronie przyrody, Art. 12
1. Obszar parku narodowego jest udostępniany w celach naukowych, edukacyjnych, kulturowych, turystycznych, rekreacyjnych i sportowych w sposób, który nie wpłynie negatywnie na przyrodę w parku narodowym.
Czy wpłynie czy nie mogą i powinni wypowiedzieć się fachowcy.
Nadrzednym celem parku nie jest zastanawianie się jak ciągle włazić w tyłek turystom tylko:
Ustawa o ochronie przyrody, Art. 8
2. Park narodowy tworzy się w celu zachowania różnorodności biologicznej, zasobów, tworów i składników przyrody nieożywionej i walorów krajobrazowych, przywrócenia właściwego stanu zasobów i składników przyrody oraz odtworzenia zniekształconych siedlisk przyrodniczych, siedlisk roślin, siedlisk zwierząt lub siedlisk grzybów.
Obawy, że park nie czyta tych opinii sa jak sądzę nieuzasadnione. Jednak stawianie sprawy w ten sposób że sie nalezy, bardzo przypomina mi jeszcze ciepły konflikt Byrcyna z "Gubałówką", w trakcie którego pewien wysoki (wzrostem, rozumem wprost przeciwnie) polityk będzie chciał przepisów, które pozwolą wywłaszczyć wlascicieli działek jeśli zbierze się grupka narciarzy, którzy akurat tam będa chcieli sobie pojeździć. Człowiek wieszający psy na socjaliźmie, buduje nowy socjalizm nie zdając sobie z tego sprawy. Tu wygląda podobnie.
Ruch na tym odcinku - tu jest jakaś zupełna niekonsekwencja. Czytam że ten szlak nie będzie uczęszczany, że będzie jak graniczny - a dalej o wydawaniu zezwoleń, limitowaniu przejść, itp. Czy to nie jest brak logiki? Jeśli szlak będzie rzadko uczęszczany to po co limitować??? Wg mnie gdyby taki szlak powstał,ruch na tym szlaku należałoby rozpatrywać dzieląc go na conajmneij dwa odcinki, a nie traktować go całościowo. Sądzę, że stosunkowo niewielki ruch byłby na odcinku źródła Sanu (bo od czerwca tam będzie dochodzić ściezka) - Opołonek i ewentualnie dalej na Kińczyk. Natomiast z przeciwnej strony ruch byłby akurat bardzo duży w sezonie, ponieważ "masówka" zrobiłaby sobie punkt docelowy z Kińczyka. Wołosate - Kińczyk, akurat traska na takie wycieczki. Chodzą dookoła czerwonym, czy na Rawki - bez wątpienia poszliby na Kińczyk zwłaszcza że na tych pierwszych ciasnota cholerna w wakcje.
To tyle dywagacji, na pewno warto rozpatrywać to w kilku aspektach - a że taki szlak powstanie to jest pewne, tylko że zapewne dłuuugo przyjdzie na to poczekać.