I słusznie, ale w takim systemie zyjemy. Sprawa "Byrcyna i gubałówki" - to analogia, przykład - oj chyba dosłownie nikt tego nie odbiera. A analogia jest: tam ludzie chcą jeździć na nartach i uważają że im sie nalezy (bez względu na to czyja to działak) a tu jest grupa ludzi ktora domaga sie otwarcia tego szlaku.Zamieszczone przez WojtekR


Odpowiedz z cytatem