Cytat Zamieszczone przez friber
Ja calkowicie podzielam zdanie Lucyny (wcale nie narozrabialas ) mamy udostepniona czesc parku która procentowo stanowi wiekszosc tez z cala pewnoscia stwierdzam ze ten szlak nie jest az tak atrakcyjny,chyba ze atrakcje stanowi jego wczesniesza niedostepnosc i o to tu wlasnie chodzi.Problem polega na tym ze Park Narodowy to nie jest park miejski tutaj przyroda jest najwazniejsza i akurat ty jako przyslowiowy turysta jestes napewno mniej wazny niz nasze narodowe skarby które tam sa,i skoro jest Narodowy to myslisz ,ze jest nasz ,czyli tez mój ,twój itd..,i masz racje ,ale ja nie chce zeby tam byl szlak,podobnie mysli duzo osób,wiec uszanujcie moje ,nasze zdanie.Zaloze sie,ze nieznacie jeszcze duzo miejsc w bieszczadach,które sa udostepnione i dlugo jeszcze nie poznacie.Kusi to co tajemnicze? I niech tak zostanie.Pozdrawiam
Ponieważ nie cytujesz wypowiedzi a wiele słów wskazuje na to, że to ja jestem adresatem twojej więc pozwolisz, że skomentuję to co napisałeś.
Gdybyś dobrze przeczytał to co pisałem, zapewne twoja wypowiedź ograniczyłaby się do jednego, może dwóch zdań.
Dziwnie jakoś się składa, że większość tych, którzy są przeciwni wydłużeniu tegoż szlaku (przypominam swoje stanowisko w tej sprawie z pierwszego postu!!!!) twierdzą, że jest mało atrakcyjny. A to ciekawe... Wniosek nasuwa się następujący:
byli już tam, a więc zaspokoili swoją ciekawość a teraz zachowują się jako wielcy obrońcy przyrody i broń Boże, aby ktoś inny mógł tam być ( a jak piszecie, istnieje również taka możliwość: wystarczy przesłać podanie, załatwić, poprosić itd. dyrekcję BPN, aby otrzymać takowe zezwolenie na przejście). Skoro ktoś, a Ty również, twierdzi, że nie ma tam atrakcji, to wytłumacz mi skąd znalazły się tam "nasze skarby narodowe".
O różnicy między parkiem narodowym a miejskim... tego nie warto komentować.
Nie kuś losu i nie zakładaj się , bo w tym przypadku przegrałbyś z kretesem :D a jeżeli nie kuszą cię tajemnice... szanuję to i niech tak zostanie. Mnie kuszą...i niech też tak zostanie, pozwolisz?

PS.
Jeszcze uwaga natury ogólnej. Starajmy się, moi drodzy (i nie chcę nikogo pouczać a raczej to moja prośba), w tematach kontrowersyjnych zachować zasadę, aby adwersarze wzajemnie nie musieli udowadniać sobie, że "nie są wielbłądami". Zapewniam, że jest to bardzo męczące! Nie mówiąc o tym, że wypacza główny wątek...