a żeby nie było (nie całkiem żartem)...
...z tym talerzem i rakami to kiedyś naprawdę sobie musiałem odkopać schronisko (nie cerkwisko). Ale to było w innych górach i gdzieś na wysokości ponad 2km npm, gdy doszłem o zmierzchu do refugia i zobaczyłem tylko wystający ze śniegu daszek. Mało w portki wtedy nie narobiłem gdy zobaczyłem miejsce obranego noclegu. Ale kopałem tym talerzem w świetle gwiazd aż ze mnie parowało. Brrrr.... jak sobie przypomnę.