aaa tu jeszcze jeden fakt odnosnie mojej historii :) ... jak jechalismy z tym wezem w przedziale to przechodzi obok przedzialy taki pijaczek gosciu okolo 50 lat mocno zawiany ... i nasz wspoltowarzysz podrozy(palil w przejsciu papierosa) postanowil sie pochwalic wezem ... gosciu wlazl do przedzialu zoabczyl gada i lapy do niego pcha ze go sam zlapie (hmm tu mam pytanie czy zaskroniec mocno kasa ? jak sie broni ? ) w kazdym razie faceta przepdzilismy ale on na to ze moze weza zastrzelic ... haha - uznalismy to za zart a Aga zaczela go podpuszczasz "a z czego go Pan zastrzeli to niech Pan nam pokaze" ... gosciu sie zmyl na 3 min po czym przylazi z pistoletem - nie znam sie na wezach i nie znam sie na broni ... w kazdym razie w rece mial cos co moglo byc pistoletem badz zapalniczka :) po dlugich pertraktacjach goscia przedzilismy ... i waz ocalal ... my tez :)))))))