Uprzednio pisałeś:
Więc przyznam że czekałem na odpowiedź o typowo zimowym wyposażeniu. Bo jednak wymieniłeś rzeczy ze zwykłego letniego wyposażenia:Zamieszczone przez Ezechiel
- NRC, komórka, buty turystyczne, płachta biwakowa, latarka
Choć: kijki i gogle faktycznie coś by ułatwiły (oszczędziły nieco czasu i siły, przyspieszyły czas przejścia - fakt, że to już bezpieczeństwo).
Ale jakoś bardziej osobiście wolę się zmierzyć ze śniegiem.
Oj, ja też o adidasach nie mówię. Tylko że na tle butów sprzed 15 lat - wybredzanie przy tych wspólczesnych to wg mnie maruderstwo.Zamieszczone przez Ezechiel
A minimalizm - traktuję bardziej jako stawianie sobie popzeczki i szukanie bezpieczeństwa we własnych umiejetnościach.
Ale właśnie dlatego że tylko zwieksza, a nie gwarantuje - preferuję naukę bytowania nieco zmuszając mózgownicę do radzenia sobie w bardziej spartańskich warunkach.Zamieszczone przez Ezechiel
Dla mnie przed wypadkami największym wentylem bezpieczeństwa jest strach. Tylko on nie pozwala zrobić zbyt dużych głupstw. Gdy jego zabraknie - inne środki bezpieczeństwa mogą zawieść.Zamieszczone przez Ezechiel
Dla ciebie umartwianie... dla innych nauka bytowania w warunkach jak najbardziej samodzielnego polegania na sobie gdy zabraknie techniki. Technikę można dokupić, naukę trzeba trenować.Zamieszczone przez Ezechiel
Hmm... mój idol choć złapał w trasie przeziębienie umiał się go pozbyć nie rezygnując z wędrówki i wracając do domu zdrowy (a nie do szpitala).Zamieszczone przez Ezechiel


Odpowiedz z cytatem