Niestety z tym sie zgodzic nie mogę. Najważniejsze są buty i skarpety. To wie każdy kto musiał przecinac obuwie gdy mu spóchły pokrwawione nogi. Miałam taki przypadek na poczatku lat 80-tych. Luksus nowe adidasy, kiepska skarpeta, najpierw nogi bolały potem piekłynastępnie zrobiło mi się ciepło w stopy i przestało mnie boleć. Jakos doszłam do Ustrzyk Górnych nie skarżąc się. Na kempingu Lutek kazał mi pokazać stopy. Potwornie byłam zdziwiona gdy okazało się, że buty nie można było zdjąć. Na szczęście był lekarz goprowiec więc opatrzył mi stopy. Przez dwa dni chodziłam z bandażami w starych kapciach Lutka. Tylko Prut pies legenda miał radochę bo siedząc na kempingu znosiłam jego kombinowanie np. jak naciągnąć turystę na ostatnia konserwę i jej potem nie zjeść.Zamieszczone przez malo


Odpowiedz z cytatem