Wiem o co chodzi, bo miałem coś takiego w zeszłym roku na Wielkiej Rawce. Zakładam jednak, że parę dni mrozu i wiatru poprawią sytuację. Samo użycie kijków ułatwia sondowanie i bierki zmieniają się w domino ;-)
Patentu z plecakami próbowałem kiedyś. Nie lubię ;-)
Ja np. zimą prawie w ogóle nie noszę zapasowych ubrań, więc jedyne co mogę nałożyć to NRC. Zaimpregnowane spodnie + kurtka i spokojnie można jechać, bo śnieg prędzej zamraźnie, niż zamoczy. Jak jest plucha to i tak mam pelerynę ;-), albo nie chce mi się tyłka ruszać ;-)
Dzięki za konstruktywną wymianę spostrzeżeń. Nie polegałbym jednak w zimie na dodatkowym ubraniu jako elemencie ratunkowym. Ratowanie osoby wychłodzonej polega na dostarczeniu kalorii i wystawieniu na działanie ciepła. Ubranie izoluje, NRC odbija IR.
Jeśli chodzi o cebulkę- indywidualnie - ja po założeniu dwóch bluz , polaru i kurtki odczuwam mrowienie w rękach. [/quote]


Odpowiedz z cytatem