Jak to o co chodzi? :) Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.
Jakiś nadgorliwy mieszkaniec zalał gminę potokiem pism (ponoć złośliwie) na które urzędnicy zamiast robić swoje muszą odpowiadać na piśmie.
Zatem wójt wydał zarządzenie aby i ten kto ma na celu takie działanie liczył się z konsekwencjami swoich czynów.

Owszem zarządzenie kontrowersyjne ale IMO nie pozbawione sensu.