Bardzo ładnie mi odpowiedziałaś, a ja Cię najserdeczniej przepraszam. Zrobiło mi się naprawdę głupio. I naprawdę nie jestem wredny (tylko czasem złośliwy).
Jestem ostatnio przeczulony na punkcie obecnej mody na walkę z "nietolerancją". A tu czytam i myślę: "ocho, kolejna nawiedzona feministka". No to bach i odpaliłem, a co się będę bał mody ;-)
To częściowo Twoja wina. Zgadzam sie z Krissem w całej pełni: takie piękne imię i taki brzydki nick. Mnie się kojarzy z brzydką babą w lateksach i z pejczem w dłoni. Błagam - zmień go szybko.
I do zobaczenia na Otrycie. Będę miły, obiecuję.
A z tym chłopem na gospodarza to trywialnie prosta sprawa - nie wiem czy dziewczyna sama poradziłaby sobie z rąbaniem drewna, wodą, zakupami w zimie. Albo z łapaniem bannera na dachu podczas wichury. No i czy nie za dużo by ją kosztowało nawiązywanie "serdecznych stosunków" z miejscowymi.