Zastanawiałem sie gdzie by tu wepchać ten wątek bo i o rowerze i o gospodarzu Piotrze będzie.
Sanok - Ustrzyki D-Lutowiska- Smolnik-(Otryt-Chata Socjologa)-Dwernik- --Sękowiec-Rajskie-Polańczyk-Sanok.(155km)
Na całej trasie od Smolnika do Dwernika łącznie 22km(9 drogą,a 7 od krzyżówki aż na szczyt+6km zjazdu)) spotkałem tylko jedną turystkę i to w momencie gdy już z Otrytu zjeżdżałem.
Piotrze życzę powodzenia w tym jakże ciekawym miejscu.Samozaparcia
oraz wielu ciekawych gości.
Tak na gorąco przekazuję że gdy się dzisiaj na szczycie pojawiłem.
Pierwsze przywitał mnie pies,który napędził mi sporo strachu.Oczywiście
nie wiedziałem że on tak przyjaźnie do turystów nastawiony.Gdybym wiedział że tam kogoś takiego spotkam to na pewno przywiózłbym mu sporo kości do pogryzienia. Gospodarz stał przed ogromną stertą drzewa, a w ręku siekiera. Sporo roboty było za nim,a jeszcze więcej przed nim. Nie przeszkadzało mu to przerwać robotę i na herbatkę mnie zaprosić.Skorzystałem z chęcią gdyż mój bak był już pusty gdy na szczyt dojechałem. Pogadaliśmy troszkę,a przy okazji pooglądałem cały dobytek gdyż tam po raz pierwszy zawitałem.Parę fotek zrobiłem z gospodarzem i tak się zastanawiam czy je tutaj wkleić.
Piotr sympatyczny facet i od dziewczyn mógłby sie nie odpędzić gdy fotki ujrzą w sieci.
Czas było wracać gdyż droga do domu daleka.Trasa przełomem Sanu fantastyczna,no ale tylko nieliczni mogą to zobaczyć.
PS.Następnym razem już z żoną tam zawitam gdyż zaproszenie dostałem.Tym razem na piechotkę i z jadłem dla czworonoga.