. wstaje nowy dzień
Poranek. Przez okna przebijają słoneczne promienie. Przebijają na tyle mocno że szybko wyciągam się ze śpiwora i podchodzę do okna.
NIEMOŻLIWE. Jednak stało się możliwe.
Zamiast wczorajszej szarugi słońce oświetla górskie szczyty.
Nie wiem co to za szczyty , ale wiem że trzeba ruszać jak najszybciej.
Pakujemy się migiem , budzimy gospodarza aby jeszcze raz opowiedział jak mamy iść. Wczoraj wieczorem oglądając mapę tłumaczył
co jest rzeczywistością a co wymysłem wydawców mapy pt. Gorgany.
Teraz wsłuchujemy się dokładnie w to co mówi Witja
Mimo wczesnej pory (ok.6 rano) wyszedł z nami aby doprowadzić nas do właściwej ścieżki.
Osmołoda jest miejscem gdzie rzeczka Mołoda wpada do Łomnicy. Obydwie mają górski charakter a po wczorajszych opadach wręcz kipią nad przykrytymi kamieniami. Mijamy składowisko potężnych rur i wchodzimy na to co kiedyś było mostkiem wąskotorówki nad Mołodą. Jeszcze z 10 minut i jest przejście w krzakach tym razem wiszącą kładką nad Łomnicą. Tu rozstajemy się z naszym gospodarzem.
Scieżka prowadzi na górę Wysoką.
Wysoka jest nie tylko z nazwy ale naprawdę jest wysoka. Mamy do pokonania ponad 1000 metrów w pionie.
Wyraźna ścieżka zdecydowanie pnąca się do góry doprowadza nas po trzech godzinach do domku myśliwskiego. To okazja do odpoczynku i posiłku.
A jest po czym odpoczywać . Wyżej nie będzie już wody gotujemy więc ostatnią zupkę.
Ruszamy dalej. Wkrótce gubimy ścieżkę ale wyczucie naprowadza nas z powrotem na nią. Zaczyna się kosówka, nazywana przez miejscowych alpiką.
Te nieznane w Bieszczadach iglaste krzaki mocno utrudniają przejście. W miejscach gdzie że były kiedyś przecinane nie jest jeszcze żle. Nie wyobrażam sobie
Jak można by iść „na dziko” przez nią. Pokręcone, poplątane dołem silne konary zakończone igłami uderzającymi po twarzy.
Na szczęście są obeschły po wczorajszym, bo po deszczu nie zazdroszczę nikomu.
Jesteśmy już powyżej granicy lasu. Odsłaniają się przestrzenne widoki. Jest czym oddychać.
Rzeczywiście „śmiało zarysowane , oddzielone głębokimi dolinami” jak pisał Orłowicz
Przed nami Wysoka. Dominuje w niej szarość kamiennych zboczy.
Wkrótce stąpamy po tych kamulcach najczęściej oblepionych zielonkawymi porostami.
To jest ten gorgan. Tak więc jesteśmy w Gorganach.
ciąg dalszy wkrótce


Odpowiedz z cytatem