11 maja 2008 - 14:02
Konno z Bieszczadów na Węgry
Wejście naszego kraju do strefy Schengen ułatwiło nie tylko ludziom życie. Swobodnie przekraczać granicę mogą również… konie.
Polacy przetarli
Polacy przetarli szlak dla kolejnych amatorów międzynarodowych rajdów konnych. Z okazji powrotu do kraju uczestnicy rajdu na granicy polsko - słowackiej otworzyli butelkę szampana. (Fot. Dorota Mękarska)
Z tej możliwości skorzystał Adam Rymarowicz z Leska, który zorganizował pierwszy rajd konny z Bieszczadów na Węgry. Jego uczestnicy pokonali w siodle pół tysiąca kilometrów, przekraczając na szlakach turystycznych dwie granice. Wrócili w zeszły czwartek do Polski przez byłe przejście graniczne Roztorki Górne - Ruskie Sedlo. Przetarli w ten sposób szlak dla następców.
Rajd trwał 14 dni. Jego trasa biegła przez wschodnią Słowację do krainy Tokaju na Węgrzech i z powrotem. Polakom pomagali słowaccy i węgierscy hodowcy koni, którzy organizowali im noclegi i paszę dla zwierząt.
- Takiego rajdu jeszcze nikt nie zorganizował, choć ułatwiają to nowe przepisy. Wystarczy zaszczepić konie i wziąć ze sobą paszporty dla zwierząt - podkreśla Adam Rymarowicz.
promocja
Uczestnicy rajdu bez żadnych przeszkód pokonali całą Słowację i wjechali na Węgry. Wszędzie byli bardzo przyjaźnie witani. Być może pomysł podchwycą słowaccy i węgierscy hodowcy koni, bo w tych krajach turystyka konna jest praktycznie nieznana.
Pozytywne doświadczenia zaowocowały następnymi planami. W przyszłym roku Polacy chcą pokonać Karpaty, jadąc z Rumuni do Polski.
Dorota Mękarska