Niekoniecznie musi tak być, zwlaszcza ze podobno rozmawia się juz o innej lokalizacji - poza BdPN. Można to robić na zasadzie sprzatania własnej posesji, ktora polega na przerzucaniu smieci sasiadowi - park buduje wioskę poza swoim terenem i naciska (popiera) na inwestycje w najbliższym sasiedztwie - w efekcie w Parku tworzy sie iluzje ochrony a cały syf gromadzi sie w jego otoczeniu, jednak na tym korzysta zwłaszcza Park.Zamieszczone przez Browar
Drugie wyjscie jest takie, że wioske lokuje się na terenie poza parkiem, ale jednoczesnie będzie to teren, ktory Park przejmie - a więc najpierw wioska a potem właczy się to do Parku - plany powiększenia BdPN do 70tys ha.
Generalnie laicy sobie pogadają, znudzi im się i wszystko wróci do normy - zdechły wątek zdechnie na amen. A mam wrażenie że wątek w ogóle by nie powstał gdyby zadbano o odpowiednia "politykę", bo to że zawsze znajdzie sie paru dociekliwych było pewne jak w banku - ważne czy sie z tym głosem liczy czy ma sie to gdzies. Odpowiedź jest jasna.
W niektórych krajach szczególną uwagę przywiązuje się do zjawiska zwanego "konfliktem interesów":
Konflikt interesu: "osobista sytuacja kogoś, kto dysponuje uprawnieniami do decydowania w sprawach mogących faworyzować jego własny interes, co daje mu osobistą przewagę ze szkodą dla interesu innych.”
"Konflikt interesów ma charakter potencjalny, gdy istnieje prawdopodobieństwo, że interes firmy bądź publiczny zostanie zdominowany przez interes prywatny, na przykład, gdy radny dzierżawi pomieszczenia gminne na warunkach zaproponowanych przez wójta, którego ma kontrolować."
I nie chodzi tu o to aby ktos coś komuś zarzucał, tylko eliminuje się KI po to aby w ogóle takie domysły i dywagacje nie mogły mieć miejsca - nie stwarza sie okazji do wykorzystywania KI i jednocześnie do psucia własnego wizerunku poprzez fakt że KI lub cos na jego kształ może w ogóle mieć miejsce.
Natomiast tutaj - po zapoznaniu sie z materiałami ogólnodostepnymi i rozdysponowaniem certyfikatów - na pierwszy rzut oka jawi się wizja grupy powstałej do ochrony własnego biznesu a ochrony przyrody przy okazji (jak sie uda).
Koordynator PAN Parks powinien zarabiać tyle, żeby nie chciało mu sie prowadzić wlasnej działaności - albo odwrotnie, a nie do 15:00 chronić przyrode , po 15:00 budować wyciąg na Jasło a w międzyczasie oprowadzać grupy pod szyldem nadanego samemu sobie certyfikatu - to jest anormalne. Jednoczesnie jesli koordynator PAN Parks na Polske chce wyciągu na Jasło, tzn. że BdPN popiera jednak tę inwestycję, tylko nie chce oficjalnie tego napisać - bo przecież nie polega to na tym że działa każdy sobie (PParks i BdPN) tylko w porozumieniu. Totalny mętlik. Mnie to w sumie wsio ryba - ale cały ten bajzel, możliwe koneksje, itp są aż niesmaczne - również z nadaniem certyfikatów niektórym podmiotom z wczesniej wymienionej ósemki.
Gdyby ktos pomyślał o dobrym wizerunku nigdy nie dopusciłby do sytuacji gdzie na pierwszy rzut oka jawi się Republika kolesiów" i to nieważne czy ona działa czy nie - ja nie zakładam ze działa bo nie posiadam takiej wiedzy aby to stwierdzić. Ważne że stworzono warunki i podstawy do tego aby dociekliwi mogli cos takiego pomysleć i tu tkwi błąd.


Odpowiedz z cytatem