Cytat Zamieszczone przez Derty
na razie, wedle mojej oceny, kryje się pod nim kolejny prywatny interesik kilku kilkunastu osób, które z certyfikatu PAN Parks próbują uczynić narzędzie do zarabiania kasy, takie jakim jest rakowaty certyfikat FSC.
Interesik jest przy okazji i nie bardzo rozumiem dlaczego się przed tym wzbraniać (vide - posty Lucyny). O ile dobrze rozumiem idee zrównowazonego rozwoju to bez zarabiania na tym kasy nie jest to zrównowazony rozwój - niech zatem zarabiają Ci, którzy się w to najbardziej angazują, byle nie kosztem przyrody. Mam nadzieję że jednak różni się to trochę od wspomnianego certyfikatu FSC. Wdrażałem go w jednym z zakladów zaraz na początku jego wchodzenia do "użytku" gdy obejmował zasięgiem wówczas tylko 4 RDLP. Pic na wode - fotomontaż, po to aby pomysłodawcy natrzepali na tym kasy, najeździli sie, nażarli i pochlali na koszt firm, a nad przestrzeganiem certyfikacji zupełny brak kontroli, bo to wówczas było nie do wyłapania chyba żeby "delegat" siedział cały rok na mygle :) Może potem się zmieniło - nie wiem, ale wówczas na pewno nie był gwarantem jakości.
Nie bardzo rozumiem konieczność powstania wioski o której wyżej mowa - do czego byłoby to niezbędne?
Chciałbym też przypomnieć (zwłaszcza Lucynie), że gdy p. Wojciechowski był dyrektorem BdPN był oficjalnie przeciwny takim niby-zrównoważonym inwestycjom jak np. wyciąg na Jasło. Wnioski takie wyciagam po zapoznaniu się z artykułami prasowymi, ktore są dostepne w internecie do dziś. Nastepnie po opuszczeniu stanowiska opracowuje wraz ze wspomnianym p.G.Sitko strategię rozwoju (Irek chyba podawał gdzies link) w której jedną w wybijających się koncepcji jest... budowa wyciągu na Jasło. Takie działania muszą budzić wątpliwości i rodzić pytania jakie zadał m.in. Derty - a do których się przyłaczam bo tez mnie to ciekawi.