To jest jak z kwadratem i prostokątem. Oczywiście brak certyfikatu nie świdczy że obiekt jest gorszy. Ale posiadanie certyfikatu że ktos coś musiał zrobić, uporządkować, lub potwierdzić jakość. I to bez znaczenia na jaki certyfikat: czy to będzie ISO, czy PAN Parks - zazwyczaj będzie to oznaczać jakiś poziom. Nawet jeśli jest to pod zagranicznego - to zwłaszcza zagraniczny kient nie przyjdzie do obiektu poniżej jakiegoś poziomu. A nawet nawet tylko "pokazowy" poziom będzie sie wiązał z jakimś minimum w sferze ochrony środowiska (np. właściwe odprowadzenie ścieków zamiast do gruntu). O właśnie - tak na boku: Jak wygląda sprawa odprowadzania ścieków we wsiach w B-ach, czy i ile wsi ma sieć kanalizacyjną?Zamieszczone przez Piotr
I tu bym polemizował - czy jesteś właściwym przykładem indywidualnego turysty?Zamieszczone przez Piotr
Ty Piotrze jesteś obeznany z górami i bardzo świadomy swoich potrzeb w górach, a do tego pełen dystansu do rzeczy które są dla Ciebie mniej istotne.
Natomisat powszechny turysta indywidualny "z folderu" (masowy) bierze folderek - i co widzi? Tutaj łazienka, tam łazienka. Tutaj parking, tam parking. Tu certyfikat, a tam bez certyfikatu. Certyfikaty na dużą część klientów zawsze będą oddziaływać. I nie uważm tego za złe. Choć u mnie podobnie - nie one kreują jaki towar biorę do ręki, jak np green point który w Polsce jest fikcją ale każdy go i tak umieszcza na produkcie.
Certyfikat w biznesie zawsze jest przede wszystkim elementem walki rynkowej. Jeśli ktoś go nie ma - to najkrócej mówiąc: dlatego że nie wszedł lub nie dostosował się do reguł tej akurat gry.Zamieszczone przez Piotr
A BdPN w certyfikacie? Hmm... Wg mnie PN który chce świadczyć o swoim poziomie przede wszystkim pochwali się prowadzonymi projektami badawczymi oraz umiejetnością propagowania walorów przyrodniczych u odbiorcy turystycznego.
------
pozdrawiam


Odpowiedz z cytatem