Cytat Zamieszczone przez Derty
Lecz zmartwiła mnie podczas tej wędrówki myśl, że może któregoś dnia BdPN powie: nie ma wstępów na następujące szczyty dla indywidualnych turystów wtedy to a wtedy, bo na ten okres 350 wycieczek zorganizowanych jest wpisanych i limity osoboszczytodni są przekroczone!! Piękna wizja...nie ma co
Ja tez sie tego obawiam. Jeśli trzeba się będzie zapisywać jak na wizytę u lekarza/ na kontrakcie z NFZ/, to ja bedę szukal innych terenów. Przestudiowałem na czym ten zrównoważony rozwój ma polegać. Zakłada się m.in. że w okresie od maja do pażdziernika pojemność terenu BdPN wynosi 3000 osób na dobę czyli około 540 tys. na sezon letni. A obecnie o ile dobrze pamiętam / wydaje mi sie że gdzieś to czytałem/, BdPN sprzedał w sezonie około 600 tys. czyli powyżej zakładanej pojemnosci. Dużo poświęca sie miejsca edukacji. A jak to wygląda w praktyce ? Jak ktoś chce być wyedukowany, to edukuje sie sam. Ja wprawdzie dopiero od dwóch lat jeżdżę w Bieszczady ale nie widziałem "żywego" pracownika BdPN , który chciałby mnie wyedukować. Bo to co nazywa sie punktami informacyjno-kasowymii jest głownie punktem sprzedaży biletów. Mało kto z odwiedzających wie że są tam tanie wydawnictwa z których naprawdę ciekawych rzeczy mozna sie dowiedzieć / chociaz prawie wszystkie ukazały sie kilka lat temu/. Juz to pisałem ale powtórzę pewnie trzeci czy czwarty raz - zamiast drukować karteluszki z logo PAN Parks i mało przydatnymi telefonami, lepiej by za te same pieniądze wydrukować i rozdawać wyciąg z regulaminu parku, może choć część turystów by sobie wzięła to do serca / tych co nie bardzo sie orientuja co to jest ten regulami /. A gdyby edukatorzy z BdPN osobiscie pofatygowali się na szlaki gdzie jest najgorzej / Tarnica, Połonina Wetlińska/, może rzeczywiście uda się im osiągnąć jakiś konkretny "sukces" edukacyjny ? MOżna takie propozycje mnożyć, ale po co skoro i tak nikt z zainteresowanych z powodu przepracowania sie tu nie pofatyguje ? Kilka dni temu Michał zadał szereg pytań, póżniej zrobił to m.in. Malo. O ile wiem z BdPN to forum czasem jest czytywane. Czyzby nikomu z nich nie przyszło do głowy że zabranie głosu na forum to mogłaby być skuteczna forma edukacji ? Bo przecież nie można wykluczyć iż ci najbardziej dociekliwi czegoś nie wiedzą ? Ale po co, lepiej "edukować" sie ciągle w tym samym towarzystwie , najlepiej bezposrednio zainteresowanych.