Jeśli sytuacja rozwinie sie w kierunku jaki preferuje sie w ramach PAN Parks to najpewniejszej sposobem obejrzenia połonin będzie wybranie sie na wycieczke z tą firmą turystyczną, która "stworzyła" PAN Parks. W rzeczywistości odwiedzających jest więcej niz sprzedaje sie biletów, bo tak naprawdę nie zauważyłem by ktoś bilety kontrolował. W ubiegłym roku np. w niedzielę pan z jednego z punktów kasowych na 8-mą udawał się do kościoła, więc nawet jak ktoś chciał to nie kupił biletu. Podobnie bywa w innych miejscach. Zresztą ta cała pojemność jakos dziwnie została wyliczona. Skoro na terenie BdPN na dobę może przebywać 3000 osób, to dlaczego na terenach pozaparkowych także tylko 3000 ? Oczywistym jest że po szlakach w BdPN chodzi w sezonie wiecej ludzi niż sprzedaje sie biletów. Gdyby jednak to całe towarzystwo czasem chociaż ktos dyscyplinował, to zapewne i zniszczenia / zaśmiecenie/ byłoby znacznie niższe. W poprzednim poście pisząc o potrzebie czynnej edukacji turystów nie miałem na mysli jedynie informowania ich czego nie wolno, ale informowania ich dlaczego czegoś nie wolno.Zamieszczone przez malo


Odpowiedz z cytatem