Witam!
Rozumiem, że pracując jako przewodnik starasz się wszystkich odwiedzających Bieszczady traktować jako Gości. Ale zapewne zdajesz też sobie sprawę, że nie wszyscy na to zasługują. Jak sądzisz, czy młodzi kierowcy, którzy rozjeżdżają swoimi terenowymi samochodami bieszczadzkie stokówki są mile widziani na terenach chronionych??
Pytasz o różnicę między plecakowcem, a stonką? Spróbuję przedstawić, jak ja to widzę.
Stonka to ludzie, którzy nie przyjeżdzają w Bieszczady dlatego, że są one piękne, dla bogactwa przyrody i dziedzictwa kulturowego. Oni przyjeżdzają dlatego, że to miejsce jest daleko od miejsca ich zamieszkania. Idealnym miejscem jest dla nich wspomniana przez mnie Solina. Tam można pospacerować w tłumie podobnych sobie wczasowiczów, poopalać się nad wodą (nawet niekoniecznie kąpiąc się), kupić sobie jakąś, często tandetną pamiątkę. Wieczorem - knajpa albo dyskoteka. Taki człowiek może nie widzieć gór mimo, że przez tydzień albo dwa będzie je miał w zasięgu ręki.
Nie chodzi o to, że odmawiam rzeczonej "stonce" (trzymając się już tego krytykowanego przez Ciebie określenia) możliwości wyjazdu w Bieszczady. Chodzi mi o to, że takie osoby nie muszą koniecznie dotrzeć do samego Parku. Im przecież spokojnie wystarczą - skądinąd również urokliwe - okolice Soliny, Polańczyka i Leska. Aby zatrzymać ich w tej okolicy nie trzeba sprawdzać koloru skóry czy oczu, ale po prostu starać się ustanowić system mądrych zakazów. Takich, które utrudnią "palenie gumy" na drogach w sercu Bieszczadów, takie, dzięki którym w obszarze Rezerwatu Biosfery Karpaty Wschodnie nie będą powstawały nowe, duże ośrodki obsługujące masowego odbiorcę. Plecakowcom wystarczą warunki schroniskowe, a jeśli odstraszą one masowego turystę - tym lepiej dla Parku.
Jak widzisz, nie jestem przeciwny zarabianiu na turystyce. Zdaje sobie sprawę, że - niestety - masowa turystyka to podstawowy czynnik generujący dochód. Ale być może mądra polityka zakazów połączona z tworzeniem atrakcyjnej oferty poza najcenniejszymi miejscami pozwoli zatrzymać większą ilość turystów w strefie buforowej. A wtedy - i wilk będzie syty, i owca cała.
Pozdrawiam serdecznie!


Odpowiedz z cytatem