Cóż, na pewno nie znam Bieszczadów tak jak Ty i wielu innych forumowiczów. Mimo wszystko jednak śmiem twierdzić, że Bieszczady nie są jakimś miejscem wolnym od turystycznej masówki. Możemy dyskutować, czy jest takich turystów mniej czy więcej, ale oni są. Nie masz np. wrażenia, że Solina w słoneczne dni lata ze swoim doskonałym wyborem tandetnych, odpustowych pamiątek (uprzedzam ewentualny zarzut: są i wartościowe) i przechadzającymi się "wilkami morskimi" (duży cudzysłów) przypomina najbardziej oblegane kurorty nadmorskie??
Moim zdaniem nie ma co się obrażać na stwierdzenie, że stonka turystyczna dotarła w Bieszczady, tylko zastanowić się, co zrobić, żeby zminimalizować potencjalny negatywny wpływ takich przypadkowych turystów na obszary chronione.
Pozdrowienia!


Odpowiedz z cytatem