No i przyjeżdżam sobie z długiego weekendu w Biezczadzie i widze ze Bizon zabrał sie za kończenie tego watku... i bardzo dobrze bo ja jestem bardziej leniwy niz on:)
Odwiedzilem sobie teraz chate pod O. i spedzilem tam dwa bardzo mile dni. Nastawiony byłem na chmary ludzi w chacie bo wiadomo... długi weekend i te sprawy, ale naszczescie nikogo nie bylo. Fajnie bylo popatrzec jak wyglada tamto miejsce wiosną. Do zebrania wszystkich pór roku brakuje mi tylko jesieni ale kto wie, moze w tym roku uda sie to naprawic.

No a na koniec maly apel do częstych bywalców chaty. Otóz mój telefon kom. ma chyba takie same ciagoty podróznicze jak ja i postanowił sam sie gdzies udac. Wyskoczył wiec mi z kieszeni w okolicy strumienia kolo chaty:) Troszke mi go brakuje wiec jezeli znalazlby ktos niebiską nokie to niech sie odezwie to sie jakos dogadamy...

Ps. Doczu czytałem twoj wpis z zimy i bardzo załowałem ze sie nie spotkalismy... mam nadzieje ze bedzie jeszcze okazje zeby pomóc ci w opróznianiu zawartosci twojego plecaka, zebys juz nie musial sam tego robic:)

Pozdr