Masz racje Bertrandzie :D Ja z natury leniwy jestem...Zamieszczone przez bertrand236
Nastepnego dnia Bieszczady przywitaly nas piekna sloneczna pogoda az milo bylo wychodzic ze spiworka... :D Po malym sniadanku zrobilismy kawe wyszedlam przed chatke ladowac swoje wewnetrzne baterie bieszczadzkim widokiem... W trakcie moich kontemplacji do moich uszu dobiegl pierdzacy odglas silnika skutera snieznego. I po chwili zobaczylem skuter strazy granicznej z jednym straszakiem:) na pkladzie i drugim straszakiem biegnacym za nim... :D Juz zaczalem szukac po kieszeniach dokumentow coby dac panom straszakom, a oni o dziwo podali mi reke i zapytali sie czy moga sie ogrzac. No jasne nie ma problemu :D Poczestowalismy ich herbatka, pogadalismy spalilismy papieroska i straszaki stwierdzily ze musza juz jechac. I po chwili przed chatka rozegrala sie walka pomiedzy straszakami a potworem znanym blizej pod nazwa"skuter sniezny". Posypaly sie przeklenstaw, bestia nie miala zamiaru opuszcac tak pieknych okolic i jezdzila sobie w te i na zad... :D Po kilku minutach jednak skapitulowala i znow zobaczylem jak jeden straszak mknie pod gorke na skuterze a drugi za nim biegnie... :D Kolo godziny 10 postanowilismy wdrazyc nasz plan wymyslony poprzedniego dnia w zycie... tak wiec zabaralismy ze soba kilka kartek i laweczke z chaty i ulokowalismy sie na przeleczy kilka metrow od trasy zawodow... Sloneczko milo grzalo pozostalo nam tylko czekanie na pierwszych zawodnikow...Dlugo czekac... Po kilku chwilach zaczeli nadjezdzac pierwsi zawodnicy. Na to my wyciagnelismy nasze ponumerowane karteczki i przystapilismy do oceny Zawodnikow. Punktowany byl styl jazdy, szybkosc na wirazu oraz wyglad zewnetrzny( to ostatnie dotyczylo jedynie wysportowanych zawodniczek) Ogolna konsternacja na ich twarzach udzielila nam sie naprawde dobrym humorem :D Jedni jeszcze w pedzie wykrzykiwali swoje numerki, drudzy starali sie przy nas zatrzymac ale ponaglani naszymi wykrzykiwaniami pedzili dalej pod gorke. Po calej zabawie pozegnalismy sie z "kuzynami" ktorzy musieli wracac do Mucznego. A my wrocilismy do chatki i zajelismy sie noramalnymi chatkowymi sprawami czyli zbieraniem i rabaniem drewna...Zostalo nam juz potem tylko czekanie na Harnasia i Anyczke...


Odpowiedz z cytatem