Spokój to ja sobie juz dawno dałem, ale mam nadzieje tylko chwilowo - trzeba będzie uderzyć z zaskoczenia w czuły punkt :) Ale to jeszcze nie dziś.Zamieszczone przez Michał
Niestety jedyne co można robić to ponarzekać sobie na forum a oni czytaja, mają niezły ubaw i i tak zrobią swoje. Ale też dzieki temu może troche turystów przejrzy na oczy i zacznie bardziej selekcjonować miejsca do których jeździ nie bacząc na bzdurne reklamy tylko na stan faktyczny.
Temat moze powinien brzmiec "Teraz k.. to samo",bo taki jest mniej więcej trend, juz pisałem o tym kiedys. Polega to na bezmyslnym małpowaniu. Jak jest woda,to musi byc to wszystko co jest na/w wodzie gdzie indziej. Mozna trąbić na cały świat: ludzie przyjeżdżajcie na j. solińskie, jeden z nielicznych malowniczych akwenów ze strefą ciszy, jestesmy z tego dumni. I wykorzystać tę niewatpliwą zaletę. A mozna tak jak chce starostwo powiatowe: wszędzie zgnoili jeziora, to my też zgnoimy - nie będziemy gorsi. Nic sie nie stanie bo wszędzie sa zgnojone to sie nie wybijemy za bardzo in minus. Za to troche motorowodniaków będzie miało ubaw. To czy będa mieli wyznaczone strefy czy cały akwen nie ma znaczenia - piszę będą bo z artykułu wynika że decyzja juz zapadła. Czyli jak sie nie umie cos wymyslec samemu to wali sie takie durnowate, sprawdzone pomysły, a ucieszą sie nie tylko motorowoniacy ale i gestorzy bo zasada "a po nas chocby potop" kwitnie w Bieszczadach przepięknie. Sam jestem ciekaw jak zrobi to "organ", który na swoim podwórku, na swoim ryneczku nie potrafił przez lata zrobić nawet Centrum Informacji Turystycznej - zatrudniając tam ignorantów i dyletantów, którzy chyba najdalej w Bieszczadach to byli w Huzelach - w niedziele na spacerku po kościele. Swoją drogą ciekawe czy juz cos się zmieniło w tym zakresie.
BTW: dobrze by było nie zapomniec o w miare nowym lądowisku dla samolotów na Półwyspie Brossa. W "sikaniu" ze szczęscia nad tanimi liniami lotniczymi do Rzeszowa i tłumom domniemanych zagraniczniaków dobrze byłoby to połaczyć. Angol czy inny Holender ląduje w Rzeszowie, tu przesiada sie na cos mniejszego i leci na podwórko do Brossa. Tam ma pomost z zacumowanymi motorówkami i skuterami do wyboru do koloru. Poszaleje dookoła Suchego Dębu (Julo bedzie happy) i myk z powrotem na samolot a wszytko to pod wpływem kitów do wciskania których nawołuje RARR w końcówce ozonowego artykułu, notabene wywodzącego się chyba z tego wątku:
http://forum.bieszczady.info.pl/bieszczady2111.html czyli pozlepianych materiałów ze stron internetowych i wypowiedzi forumowiczów bo autor nie miał czasu sam tego sprawdzic z czego się zresztą wytłumaczył, chyba coby to był niesamowity zbieg okoliczności. Ale artykuł generalnie ok.



Odpowiedz z cytatem
Zakładki