Wątpię aby zlikwidowano strefę ciszy na Jeziorze Solińskim. Wg znowalizowanego prawa o tym będzie decydował lokalny samorząd, a konkretnie starosta leski. Nawet osoby zajmujące się turystyką aktywną mają bardzo mieszane uczucia. Strefa ciszy przyciąga turystów, liczne grono wędkarzy i żeglarzy. Następna rzecz to ta, że polańczyk jest uzdrowiskiem. jeden ze wspólpracujących ze mną blisko osrodków bedzie się dynamicznie rozwijał, właśnie archiekt przedstawił plany. W Polańczyku także niedługo powstanie bardzo dobry kompleks wypoczynkowy. Ludzie inewstują oczekując, że ten region bedzie rozwijał się w takim a nie innym kierunku. następna rzecz to ta, że z jeziora pochodzi cała woda pitna przeznaczona dla Ustrzyk Dol.Rozwiązaniem jest zalew dolny. Na Jeziorze Myczkowieckim w chwili obecnej strefa ciszy nie występuje. Nie widać jednak większego zainteresowania tym akwenem wśród wotorowodniaków. Tutaj pojawia się prawdziwe zagrożenie gdyż zalew dolny jest miejscem przebywania wielu ptaków wodnych. szczególnie w sezonie zimowym.
Sądzę, że jest to wiele krzyku o nic.