Ależ zamilkłam bo nie lubię strzępić języka po próżnicy. U mego Kolegi wszystko jest ok. Niedługo wyjeżdża do USA promować Bieszczady i chwała mu za to. Nie, nie dałam się scertyfikować. Tylko z prostej przyczyny nie chcą ze mną pracować. Na zebraniu Lidera + bardzo chciałam wejść do rady programowej. Głosowanie to była sromotna porażka. Nie poparły mnie nawet osoby ze mną współpracujące od kilku lat. Dostałam 14 głosów. Po tem mi powiedziano, że to mogło być głosowanie przeciwko Pściuk. I tak to odebrałam. Coś we nie pękło. Już póżniej zdobyłam dotację na założenie firmy i na serwis. Zamknęłam się we własnym świecie. Codziennie dostaje kilka zapytań, klienci walą dezwiami i oknami. Komercja to mój świat. Jestem pracocholikiem uzależnionym od sukcesu. Potrafię docenić dobrą pracę. tę widzę w PANparksie.
Czy przyroda bieszczadzka jest mi bliska? Mogę tylko powiedzieć, że jestem jej częścią. Po efektach ich poznacie. Pa Michał