Kurcze, jest mi niezręcznie, w sumie całemu Maguryczowi. Strasznie oblepione tablicami wszelkimi ukochane góry, to obraz niezbyt dobrze znoszony przeze mnie (dawniej człek miał przewodnik i jakoś dawał radę). Owszem, nigdy nie byłem za tablicami, ale raz z satysfakcją, a innym razem zażenowaniem odpowiadam na pytanie: czy wyście coś robili np w Stuposianach (to jeszcze czasy Nadsania)... robiliśmy... w 1991 roku. Nie wygląda to dziś imponująco, ale nagrobki, które leżały te 19 lat temu, ciągle stoją (choć znowu należałoby je wypionować), tak samo w Dwerniku, nagrobki stoją, ale w krzakach.... I tak z jednej strony pomyślałem, że Wam Magurycz odmówić nie może... to jasne. Z drugiej... patrzę na białe (sic!) góry za oknem i nie wiem. Wiem za to, że ważna jest pamięć, ale o... pochowanych tam nade wszystko!
Dla mnie ważne, że Wy dostrzegacie starania, dawniej Nadsania, a dziś Magurycza.
Tak dziwnie: pracowaliśmy tam już w 1989, 1994, 2001...
A może tak: znajdę jakiś zręczny kamień, a na nim wykuję (podobnie jak Hryć) "Magurycz + bieszczady.info.pl"?
Rany, ale ambaras...