Z radością informuję, że "ryba" sklejona i wzmocniona jest. Teraz przez 30 dni co najmniej musi pozostawać pod płachtą, niewidoczna dla oka, mam nadzieję, że nikt płachty nie zdejmie, bo wtedy szlag trafi część naszych wysiłków. Podobnie ma się cokół Bat'ków, z tą różnicą, że od wczoraj kamień młyński, na którym stał od zawsze, jest widoczny i jednak od lipy odsunięty. Zdążyliśmy parę innych drobiazgów zrobić, ale o tym później, podobnie później parę zdjęć, a póki co taka propozycja: ufundujecie krzyż żeliwny na cokół Bat'ków? My go rzecz jasna zamontujemy (musimy wrócić do Beniowej za około miesiąc skończyć prace przy "łodzi" I "Bat'kach"). Wywiem się w tym tygodniu ile by kosztował taki odlew i wynajdę identyczny z oryginałem krzyż do zdjęcia formy. Pomysł jest nie tylko stąd, że ten brak jednak jest nieznośny, ale także dlatego, że jeszcze rok temu krzyż przydrożny przy drodze z Bukowca do Beniowej, tuż za rozwidleniem drogi na Beniową i Sianki miał oryginalny krzyż żeliwny - JUŻ GO NIE MA! ..... wqurw przepotężny..... aaa.
I jeszcze: chcemy zadaszyć "rybę" (szczegóły później); zabraliśmy młodsze dwa krzyże cerkiewne do naprawy.
Dziękuję Oldze, Kindze i Darkowi oraz wszystkim darczyńcom!


Odpowiedz z cytatem