"pytanie bez złośliwości czy podstępów z mej strony - co na to, w przypadku Baligrodu, Żydzi, co na to istniejące organizacje żydowskie, żadnego odzewu? żadnego zainteresowania Waszymi poczynaniami? żadnego "dofinansowania" ? Jak to jest?"

Chris, hehe, nie widzę miejsca na podstępy, choć przyznam, że odpowiadanie na to - po wielokroć - stawiane pytanie stało się nudne. Oj wiele można pisać o tym. Wiesz, jest zwyczajnie, my chcemy to robimy, co możemy. Utrzymujemy kontakt w rabinem Schudrichem, komisją rabiniczną, Fundacją Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego, ale:
- nie oczekujmy specjalnego zainteresowania, zdaje się nam, że potomkowie powinni coś robić, a to bujda, cmentarzy są setki, to nie jest tak, że Żydzi z diaspory czy Izraela walą drzwiami i oknami, działanie zależy od potomków tu żyjących, a ci robią wiele, choć może powinni więcej?? nie wiem, mają swoje priorytety, działają selektywnie i ja to rozumiem, bo jak ogarnąć 1200 cmentarzy? Kontakty są, od niedawna intensywne dość, a jak uważnie przeczytasz com pisał wyżej, to dowiesz się, że 4 obóz w Baligrodzie najprawdopodobniej będą finansować środowiska żydowskie, ale to póki co wyjątek...
- czy myślisz, że Magurycz, a wcześniej Nadsanie kiedykolwiek było finansowany przez Związek Ukraińców w Polsce?? Zjednoczenie czy Stowarzyszenie Łemków? też bujda, po ponad 20 latach się złożyło w zeszłym roku, że po raz pierwszy Ukraińcy poprosili nas o pomoc w Żukowie, sami kasę zebrali i dali ją na organizację obozu... obozów Magurycza i Nadsania było 45, w tym jeden finansowany przez Ukraińców, taka statystyka,
- ja tam nie oczekuję od potencjalnie, czy według naszej miary zainteresowanych, niczego, bo gdyby od takiej postawy to miało zależec to niewiele zrobilibyśmy, vide: cmentarz powązkowski, taka ważna przestrzeń, a gdyby nie Waldorffa starania byłaby kompletna lipa...
- Chris, wiesz, prezes Zjednoczenia Łemków mieszka w sąsiedniej wsi, Bielance, trochę dłużej niż ja w Nowicy, trzeba było 20 lat żeby się odezwał, mimo tego, że wiedział gdzie mieszkam, że poznał mnie, że pokazywałem mu co robimy...
- powtarzam - do ochrony dziedzictwa, szeroko pojętego, trzeba specyficznych osób, to nie elita żadna, a konstrukcja szczególna, tak jak trzeba mieć specyficzną naturę żeby być wędkarzem albo spier....ć z miasta w góry czy gdzie indziej, różność i różnorodność

wiele wątków ma to pytanie, ale nie mam już siły klepać, przy okazji, na żywo, chętnie odpowiem