Nie ukrywam, że jestem trochę zaskoczona pomysłem don Enrico...
Jeśli kogoś zainteresuje moje zdanie, to jestem przeciw umieszczaniu jakiegokolwiek podpisu na jakiejkolwiek tablicy...
Chyba nie o to chodzi.
I jeszcze jedno, nie przeceniajmy nadto tych "3 tysięcy"... bo czym one są w porównaniu z ogromem prac, jakie Magurycz wykonał do tej pory.
Tyle.