fajna chyża! dawno nie byłem w środku chyży. z zewnątrz też fajna, i wystawa.
na pewno będzie jeszcze okazja dłużej pogadać.

a co do wspierania Magurycza;
to nawet równowartość flaszki, czy choćby paru piw to tyle co nic, a mieć udział w renowacji cmentarza w Beniowej, to jest COŚ.
świetną przygodą (wiem z opowieści) jest też pomoc poprzez swoją pracę na zasadzie wolontariatu - generalnie nie trzeba nic umieć, by być użytecznym.