Damianie, mamy różne informacje co do faktów:
Cytat Zamieszczone przez Wiśnia
1. opinie, jaką przedstawiłem że zraziłeś do siebie lokalne organizacje przedstawiłem na podstawie moich kontaktów z osobami z gminy Baligród i PTTK. Nie mówie że wszyscy tak twierdzą....
Cieszę się że nowy wójt jets tak przychylny akcji bo to daje jakieś szanse na powodzenie .... ale on może wam obiecać ale jeśli rada gminy postanowi inaczej to nic nie dostaniecie. Tak więc na spotkania radze zapraszać także przewodniczącego rady i przewodniczącego komisji budżetowej bo od nich wiele zależy.
Z chęcią usłyszę coś poza ogólnikami (najlepiej na priva), bo zależy mi na dobrej współpracy. Jeszcze raz powtórzę że podmioty do ktorych się zwróciłem o pomoc we wznowieniu akcji podtrzymały wolę współpracy. Ogólnikowe maruderstwo bez oparcia o konkretne zarzuty nic tutaj nie wnosi. Schemat działania samorządu znam, nie musisz mi przypominać.
O problemowym niektórych "sił" lokalnych do różnych inicjatyw przestrzegano mnie już na etapie wykluwania sie pomysłu akcji 1,5roku temu. Bez konkretów dyskusja nie ma sensu.
Spotkanie do którego na sugestię Fundacji się przygotowywałem zostało ostatecznie zniweczone przez pracownika samorządu, który wstępnie też omawiał to spotkanie (podczas negocjacji w siedzibie Fundacji), bo tak naprawdę chodziło o "nie wiadomo co...." (czyli wiadomo co).
Sorry, ale sami do końca nie umiecie wypowiedzieć czego chcecie... bo o tym nie mówi się głośno.

Cytat Zamieszczone przez Wiśnia
2. Tak chodziło mi o wycinkę drzew. Z tego co mi wiadomo to na ten problem zwrócono ci uwagę dopier w trakcie realizacji projektu. Możesz to uważać za biurokracje, bzdurne przepisy ale co byś zrobił gdyby się coś stało jakiś wypadek. Na szczęcie nic takiego się nie stało.
Zwrócono uwagę PRZED rozpoczęciem projektu. (Ja prowadziłem projekt więc wiem.) Zwrócono po to, abym dokonał takiego rozdziału budżetu jaki komuś odpowiadał. Nię będę tu wytykał palcami. Nie chodzi o Ciebie. Mogę jedynie sobie zdawać sprawę że osoba która naciskała, była tez naciskana przez kogoś innego (innych?). Oczywiście nacisków o charakterze korupcyjnym nigdy nie nazywa się po imieniu. Zawsze to brzmi niby bezpieczeństwo, albo jakiś inny aspekt spoza meritum projektu.

Cytat Zamieszczone przez Wiśnia
Możesz to uważać za biurokracje, bzdurne przepisy ale co byś zrobił gdyby się coś stało jakiś wypadek. Na szczęcie nic takiego się nie stało.
Damianie, zapominasz w jakich realiach się obracamy. Zaspokojenie przepisowych potrzeb wymagałoby projektu o budżecie 4 razy większym. To nie ta bajka. Ale z chęcią następnym razem zatrudnię kierownika robót budowlanych (żeby móc wypionować sklejaną macewę), ściągnąc z daleka konserwatora z uprawnieniami do zabytków w kamieniarstwie (nawet MBL w Sanoku nie umiał podać mi namiarów na takowego w regionie), i wszystkich innych wymaganych przepisami jeśli pomożesz znaleźć taaaaaaką kasę. Niestety chyba nikomu nie zbywa ...prawda? Zejdź na ziemię....

Cytat Zamieszczone przez Wiśnia
3. w sprawie list rozmawiałem z toba wielokrotnie i w czasie tych rozmów jakoś nie powiedziałeś mi że będzie to stanowić jakiś problem. Już w czasie mojej wizyty monitorującej zasugerowałem ci że wypadałoby tą sprawe załatwić i wtedy dostałem informacje że nie ma problemu. Poza tym sorry ale wpisanie się na 1 liste ( bo więcej nie wymagałem) nie zabiera chyba całego dnia tylko max. około 10 min.
Primo - to oczekiwanie usłyszałem dopiero podczas ostatniej wizyty rozliczającej. Tu różnie pamiętamy rzeczywistość. Szkoda rozstrząsać.
Secundo - I nie byłoby w tym nawet żadnego problemu, gdyby nie to że zażądałeś listy podpisanej, co nawet gdybyś powiedział w trakcie wizyty monitorującej było już po głównej części akcji.

Cytat Zamieszczone przez Wiśnia
4. odnosnie wydatków to nie jestem pewien czy pamietasz ile razy się spotykaliśmy w sprawie wydatków abyś mógł rozliczyć projekt.
Pamiętam, że nie daliście szans aby nastapiła korekta błędnie wypisanych przez niektórych wystawców faktur. Choć już zasygnalizowałem u wystawców i miałem pozytywną zgodę na korektę faktur u nich. Ostatecznie poczułem się potraktowany przez Fundację jak złodziej i część wydatków pokryłem z własnej kasy.

Cytat Zamieszczone przez Wiśnia
5. Nie wiem kogo masz na myśli mówiąc "przedstawiciel" ale gdyby nie dobra wola osób pracujących przy tym projekcie to cofnięto by ci dofinansowanie i wtedy by był problem.
Nie mam na myśli Ciebie. I nie będę dalej uprawiał tej przepychanki.
Dobrą wolę Fundacji dostrzegam. I mojej wypowiedzi nie odbieraj jako ogólnej krytyki Fundacji. Bo chyba po raz trzeci muszę Ci powtórzyć ze jestem wdzięczny. Dobrze pamiętam jak przepchnęliście (w pozytywnym znaczeniu) projekt przy wstępnych brakach formalnych.
Natomiast późniejsze naciski na budżet którym towarzyszył przedstwiciel
Fundacji były o chrakterze korupcjogennym. To wyszło jak szydło z worka na końcu, gdy po zabezpieczeniu przeze mnie wymogów i utrzymaniu budżetu okazało się że "coś" nadal stanowi problem.
Damianie, rozumiem Twoją lojalność w obronie dobrego imienia Fundacji.
Szanuję to. Ale jeśli przy akcji za kilka tys. pln (z szacunkiem dla każdej złotówki) będziesz wymagał przepisów jak przy inwestycji za kilkaset tys.pln to nie zauważysz gdzie gubi się główny sens akcji.

Cytat Zamieszczone przez Wiśnia
Nie odbieraj mojej wypowiedzi jako ataku na twoją osobę czy akcję po prostu strasznie nie lubie jak ktoś mówi coś co mija się trochę z rzeczywistością.
Spoko... bez urazy. Natomiast formułujesz zbyt ogólnikowe zarzuty. Unikasz bezpośredniego ustosunkowania do moich wypowiedzi. Z rzeczywistością się nie rozmijam, a jeśli coś różnie pamiętamy... nie chcę robić Tobie o to zarzutu. Nie byłeś jednak przy projekcie (jedynie na etapie przyjmowania wniosku i rozliczania, raz monitorownia) więc nie czułeś klimatu rzucania kłód pod nogi i tego że pod "bezpieczeństwem" kryło się tak naprawdę coś "innego". Jeśli uważacie że w przyłożyliście nacisk w odpowiednich aspektach projektu... to macie prawo tak uważać.

Teraz wybacz.... ale mam nadzieję że wesprzesz wznawianie akcji.