Uff... udało się ponownie zyskać trochę grosza od Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego. Przynajmniej będziemy mieli na miskę zupy no i wkładkę do zupy![]()
Czyli teraz potrzeba rąk do pracy.
Ale tak poważnie to przy oszczędnym planowaniu (bo ja zawsze piszę wnioski na poziomie minimum, bez zapasu) będą zapewnione podstwowe potrzeby. Jednak nic bez stresu... trochę się boję o to, jak ostatecznie przetrwały środki z zeszłorocznej akcji (zwł. wszelkie impregnaty itp). To będzie niewiadoma do ostatniego momentu gdy zaczną być korzystane przy zabezpieczaniu macew. Żeby tu tylko wszystko poszło dobrze![]()


Odpowiedz z cytatem