Wyjaśnień parę:
- na cmentarzu przycerkiewnym w Czystohorbie jest jeden nagrobek, Nikołaja Majkowycza z 1878 roku (ilość nagrobków nijak ma się do ilości pochówków!!!), data widniejąca na nim świadczy o tym, że ostatnią cerkiew postawiono na miejscu starszej (skoro jest tam nagrobek starszy od niej samej), a więc teren wokół cekwiska to bez cienia wątpliwości cmentarz,
- na cmentarzu oddalonym od cerkwiska około 100m na zachód jest siedem nagrobków (należy on do kościoła rzymskokatolickiego).
TYM SAMYM NIE SĄ TO ŻADNE "RESZTKI NAGROBKÓW" JAK PISZE DOROTA A NAGROBKI I TYLE!!!
- nadto w prezbiterium cerkwi ustawiliśmy odnalezioną w pobliżu, badzo poważnie uszkodzoną, chrzścielnicę.
- WYPADKÓW, ŻE CMENTARZ TEN CZY INNY, CZY CERKWISKO ZNALAZŁY SIĘ W RĘKACH PRYWATNYCH SĄ DZIESIĄTKI JAK WSPOMNIAŁEM WYŻEJ, W CAŁEJ POLSCE...
- I OWSZEM UWAŻAM, ŻE JEST TO GŁÓWNIE KWESTIA BAŁAGANU PRAWNEGO, DEZYNWOLTURY URZĘDNICZEJ, TUMIWISIZMU, BRAKU SZACUNKU DLA SFERY SACRUM, ŁAMANIA OD LAT USTAWY O CMENTARZACH I CHOWANIU ZMARŁYCH, ALE TAKŻE KWESTI UPAŃSTWOWIENIA SPOREJ CZĘŚCI MAJĄTKÓW ZWIĄZKÓW WYZNANIOWYCH PO WOJNIE I WYSIEDLENIACH, W TYM CERKWI GRECKOKATOLICKIEJ.
I JESZCZE JEDNO!!! BARDZO WAŻNE!!! W MAGURYCZU SĄ TAKŻE ŁEMKOWIE!!!
ZARZUT O BRAKU OPIEKI ZE STRONY ŁEMKÓW JEST WIĘC - TAKŻE Z TEGO DROBNEGO POWODU - CO NAJMNIEJ NIE TRAFIONY (że nie wspomnę o łemkowskich w tej materii inicjatywach, są takie), A JEGO AUTOROWI PROPONUJĘ ZASTANOWIĆ SIĘ CZY, ABY NA PEWNO WSZYSCY SĄ STWORZENI DO OCHRONY DZIEDZICTWA KULTUROWEGO. To poważny temat, długi, obszerny, ale moje w tej materii starania wskazują, że statystycznie wśród Łemków czy Bojków jest tyle samo chętnych do takiej opieki, co wśród Polaków. Czasami nawet lepiej żeby robili takie rzeczy ldzie choć trochę przygotowani, a nie tacy którzy smarują kamienie srebrzanką, a jak naprawią krzyż żeliwny to Ukrzyżowany ma ręce... 4 ( słownie: cztery), vide Długie w Beskidzie Niskim, przykładów takich więcej...
Autorowi wskazanej wyż uwagi proponuję także porównanie następujące :
- ilu byłych albo obecnych mieszkańców Wołynia czy Podola lub ich potomków jeździ porządkować czy remontować wiejskie cmentarze polskie tamże? (wedle środowiska kresowiaków cmentarz parafialny w Hucie Pieniackiej jest pierwszym kompleksowo wyremontowanym tamże, tyle, że... remontowali go wolontariusze Magurycza, Ukraińcy i Polacy..., a to w zeszłym roku było..., a jednocześnie remontowaliśmy cmentarz w Podkamieniu zwany "kozackim")
- ilu byłych czy obecnych mieszkańców Łemkowszczyzny czy zachodniego krańca Bojkowszczyzny albo ich potomków robi to samo tutaj?
Mam w tej kwestii orientację i wierzcie: nie ma żadnej różnicy...
W Rzeszowie poruszyłem sprawę, to pewnie potrwa lata, ale wierzę w sensowny koniec (siła naiwności?).
Pozdrawiam


Odpowiedz z cytatem