Piotrze, pax! Szkoda czasu na jałowe przerzucanie się słowami. Ja nie wiem jak było w chacie przez parę lat przed spaleniem, bo miałem wieloletnią przerwę. Fakt - różne rzeczy o niej słyszałem. Wiem jak jest od kilku lat i teraz. Uwierz mi - jest wspaniale. Więc dajmy spokój i po prostu przyjdź. Zapraszam serdecznie, chata jest otwarta (dosłownie i w przenośni) dla wszystkich.