Fajna zagadka, ale na razie nic nie mogę skojarzyć (na pewno tego nie widziałem) gdzie to jest. A takie koleby w cegielniach nie służą do wożenia cegieł tylko urobku z wyrobiska do cegielni :). Może jakiś kamieniołom?
Fajna zagadka, ale na razie nic nie mogę skojarzyć (na pewno tego nie widziałem) gdzie to jest. A takie koleby w cegielniach nie służą do wożenia cegieł tylko urobku z wyrobiska do cegielni :). Może jakiś kamieniołom?
"Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski
Nie, na kamieniołom to całkiem okolica nie pasuje. Kiedyś podobno była wyciągarka w kopalni Mokre, ale to dawno i nieprawda, i na dodatek nie w pół drogi. Kurcze, czy to chociaż jakieś kopalniane tereny?
"Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski
Podpowiedź kolejna: wagonik służy do wywozu gó.na (z tego też w niektórych kulturach są cegły) i znajduje się niedaleko szlaku o takim kolorze
Ostatnio edytowane przez Marcin ; 30-06-2012 o 23:31
Coraz ciekawiej! Alem sobie kopalnię wymyślił! A teraz się głowię, gdzie w Bieszczadach jest "kopalnia" gó.na? Oprócz oczywiście Zalewu Solińskiego. I ten kolor szlaku też jakiś taki gó.niany. Ale nie napiszę, jakie są te podpowiedzi
Albo napiszę, co mi tam, one są chyba...złośliwe chyba są!
PS
He, he - czyli jednak urobek jest transportowany :)
Ostatnio edytowane przez sir Bazyl ; 01-07-2012 o 00:21 Powód: pohehałem sobie
"Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski
nic się nie może zmarnować :) poczekajmy z dwa dni może ktoś był w Krainie Gówna
więcej nie podpowiadam :)
A czy producentami zawartości tych wagoników są (były?) jelenie?
Sporo ciekawych zakamarków jest tam:
"Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski
Takie nietypowe wykorzystanie tego wagoniku uwarunkowane jest topografią terenu. Mają tam oczyszczalnie ścieków, która usytuowana jest nieopodal zalewu. Oczyszczalnia musi być oddalona od całego ośrodka, a cały ośrodek położony jest na stromej odnodze góry Jawor. Grzbietem tej odnogi biegnie główna asfaltowa droga. Przy tej głównej asfaltówce jest ta budka z taką zawartością jak na zdjęciu poniżej. Oczyszczalnia działa jak każda inna: cieknące przechodzi, syf zostaje. Żeby ten syf ewakuować z tej oczyszczalni do drogi głównej wykombinowali taki wagonik. Trudno go przegapić jadąc do "Modrzewia" i "Jodły". Obok oczyszczalni przebiega szlak łącznikowy z Soliną o takich właśnie dziwnych znakach (stosunkowo nowy). Ten starszy szlak (wielokolorowy) biegnie kilkadziesiąt metrów powyżej strażnicy WZW Jawor omijając ośrodek przecina drogę i biegnie w kierunku Teleśnicy tuż obok linii brzegowej zalewu.
Powiem Wam że ten ośrodek zaskakuje pozytywnie. Polecam wypoczynek w cieniu historii![]()
Aktualnie 4 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 4 gości)