O cholera, mogłam strzelać. Ta zagadka trochę zajęła mi głowę, mimo, że nic nie pisałam. W pierwszej kolejności przyszła mi na myśl właśnie Komańcza. Dlaczego Komańcza? Ano dlatego, że wiem, że w Komańczy jest jakaś kapliczka w lesie, której o dziwo nigdy nie widziałam. Poszukałam w necie, internet nie zna takiej kapliczki. Gdy pojawiła się podpowiedź ze wzmianką o schronisku, otworzyłam książkę jaką nabyłam tego samego dnia -autorstwa mistrza Edwarda Moskały pt. "Schroniska PTTK w Karpatach Polskich" -kniga pokaźna, 500 stron liczy. Przeczytałam historię schroniska w Komańczy zanim jeszcze zostało schroniskiem -piętrowa willa wybudowana w 1933-34 roku -jest rycina i wyglądem zupełnie odbiega od obecnego schroniska. Ani słowa o kinie a przecież mistrz takiej informacji by nie pominął -pomyślałam. Więc myślami przerzuciłam się na.. Lutowiska. Ale kino w Lutowiskach w 57 roku?! Też jakiś absurd.

Dziś mam dzień sentymentalny. Przeczytałam swój pamiętnik, który pisałam w tych okolicach, niejedna łezka wzruszenia i niesamowite wspomnienia. Teraz to zdjęcie na forum na Komańczę z torowiska na niebieskim. Szalenie uwielbiam Komańczę i te tereny...