Na obiekcie ze zdjęcia odbywały w przeszłości się finały podchodów. Znaczy się trzeba było obalić flaszeczkę nie złapanym, dla łapiących zostawiało się jej połowę i kieliszekA łapali z dwóch stron, z tamtej jednak mocarniej :) Znana to była w okolicy zabawa i dobrze ją kontynuować. A legalnie to by mi się chyba tam nie chciało...


Odpowiedz z cytatem