Ha, Żubrze fajnie że dałeś fotkę "Gorącej Linii" przez którą zazwyczaj jest wzywany Jabol na pilne posiedzenia w kurorcie notabli myśliwskich na H...ch. Zdaje mi się że "ostatnio" była tam awaria lini telefonicznej, ale tepsa już chyba wszystko naprawiła. Co, nie?

O żesz Bertrand! Ale Tyś to wykombinował. A taki smaczny żurek Teresy straciliśmy właśnie przez brak takowego urządzenia (na szczęście udało się zrobić drugą porcję, za co Teresie chwała). Przynajmniej Kot Żubra się najdał, ten wyszyścił kiełbasę której już nie dla nas.