Dobra... to ja muszę coś wyjaśnić.Przy Was "starych" Bieszczadnikach to ja jestem smrodek z nizin.Pierwszy raz byłem tam rok temu.I cóż począć; wpadłem.Kocham ten skrawek żarliwie ale niezbyt chyba jeszcze świadomie. dopiero w tym roku gdy byłem tam sam, miałem i czas imożliwości by się poszwędać i może nieco nieskromnie dodamże wcale dumny z wyników owego szwędania jestem.Podkulam więc pod siebie ogon,przywaruję przy ognisku.O może tu przy kamieniu i z pokorą posłucham.
A co do pytania to, może lepiej milczeć i uchodzić za głupca...